sobota, 31 października 2015

Od Victorii-CD historii Katherin

Było dosyć wcześnie, chyba 6:00. Mój budzik zaczął dzwonić jak szalony. Wyciągnęłam rękę i jednym ruchem go wyłączyłam. Następnie zrzuciłam z siebie kołdrę i podniosłam się z łóżka. Stanęłam na równe nogi, po czym stanęłam przy oknie. Popatrzałam na ulicę. Słońce wychodziło leniwie za chmur. Ziewnęłam i odwróciłam się, aby pościelić łóżko. Kiedy już tego dokonałam, stanęłam przed lustrem. Na moje głowie był istny koszmar, a nie włosy. Sięgnęłam do szufladki i wyjęłam z niej szczotkę, starając się rozczesać moje blond włosy.  Następnie poszłam się ubrać, założyłam białą bluzkę z napisem ,,Like x Like=Love'', oraz niebieskie dżinsy. Nie muszę chyba opowiadać o mojej bieliźnie...... Zbiegłam na dół, po wielkich schodach. Może coś wytłumaczę-mieszkałam w wielkiej willi. Moi rodzice mieli własną firmę, która świetnie sobie radziłam. Miałam też dwóch młodszych braci, na dodatek bliźniaków. Starszą siostrę i jeszcze młodszą. Bracia mieli po 11 lat, jedna siostra 23 a druga 9. Tak. mam wiele pięknych rzeczy, ale i rodzeństwo. No cóż, zawsze z rodzeństwem jest weselej. Zauważyłam, że ktoś ogląda telewizje. Weszłam do salonu, a na kanapie siedziała mama i jadła kanapkę. Obok niej, leżał jej pokemon Leafeon. Patrząc na tą dwójkę, przypomniało mi się, że dzisiaj miało stać się coś wielkiego. Tylko nie pamiętam co. Wzruszyłam ramionami i ruszyłam w stronę kuchni i stanęłam przed lodówką. Wyjęłam z niej parę rzeczy, po czym stworzyłam kanapkę. Zrobiłam do picia herbatę i wróciłam do salonu. Usiadłam na kanapie, obok mamy i pogłaskałam jej pokemona. Zaczęłam jeść swoje śniadanie.  Po paru minutach, wszyscy zaczęli wstawać. Nagle zszedł mój tata i popatrzał na mnie zdziwiony.
-Ty jeszcze tutaj?-spytał. Popatrzałam na niego i zamyśliłam się.
-A gdzie miałam być?-zapytałam.
-Przez cały tydzień, byłaś taka podekscytowana,  a dzisiaj zapomniałaś że miałaś zdobyć swojego pierwszego pokemona-zaśmiał się i wszedł do kuchni. Znieruchomiałam, a moja mama zaczęła się śmiać. Szybko poderwałam się z kanapy, ubrałam kurtkę, czapkę i buty i w pośpiechu wybiegłam z domu. Jak ja mogłam o tym zapomnieć! W końcu znalazłam się na miejscu i pewnym krokiem weszłam do budynku. Po paru minutach odnalazłam profesora i przyszedł mi największy wybór na świecie. Miałam wybrać pokemona, wiernego towarzysza(a może i nie) na całe życie. Popatrzałam na pokemony które miałam do wyboru. Byli tam Gothita, Nidoran oraz Igglybuff. Wszystkie stworzonka były bardzo przyjazne i łasiły się do mnie. Nie wiedziałam którego wybrać. Typ: Psychiczny, Trujący czy Bajkowy? Ja najbardziej osobiście uwielbiałam Ogniste, Elektryczne no i..psychiczne. Więc wybrałam Gothite. Profesor wręczył mi pokeballa, a ja z radością wyszłam z budynku. Mój pierwszy pokemon! Wypuściłam ją z pokeballa. Szła obok mnie, rozglądając się. Była bardzo ciekawa świata. Zaśmiałam się. Nagle podszedł do mnie jakiś chłopak. Chyba z 11 lat.
-Ej! Ty zawalczymy?-spojrzał na mnie. Zgodziłam się. Czas zobaczyć, na co stać Gothite.
-Dobra-zgodziłam się i ustawiliśmy się na polu bitwy. Ja oczywiście wzięłam moją jedyną Gothite, a on wystawił Nidorana. Zaczęła się bitwa.
-Gothita!Hypnosis!-krzyknęłam. O dziwo przeciwnik oberwał i spał jak zabity.
-Nidoran, obudź się!-krzyczał chłopiec. Wtedy Gothita użyła Heart Stamp. Pokemon oberwał, po czym się obudził.
-Świetnie, Nidoran zaatakuj Poison Fang!-krzyknął.
-Gothita Teleport!-pokemon szybko się przeteleportował-A teraz Heart Stamp-jako że była blisko Nidorana, zdążyła go zaatakować. Pokemon przeciwnika padł niezdolny do walki. Chłopak zaczął płakać. Gothita wróciła do pokeballa i poszłam dalej. Nagle zobaczyłam że jakaś dziewczyna walczy. Przyglądałam się temu. Kiedy zakończyła swoją walkę wygraną,  stanęłam przy niej.
-Niezła walka-powiedziałam.
-Dzięki, ty też chcesz powalczyć?-zapytała, patrząc na trzymanego przeze mnie pokeballa.
-Nie zbyt, przed chwilą walczyłam-uśmiechnęłam się. Dziewczyna kiwnęła głową.
-Jak masz na imię?-zapytałam-Ja jestem Victoria-przedstawiłam się.
-A ja Katherin, a to mój Nidoran-pokazała swojego pokemona. Ja przywołałam mojego.
-To Gothita-pokazałam mojego pokemona. Chwilę sobie gadałyśmy.
-Może pójdziemy na spacer do lasu?-zapytał.
-To świetny pomysł-stwierdziła dziewczyna i ruszyłyśmy. Nasze pokemony się bawiły.
-Skąd jesteś?-spytałam.

Katherin? Brak weny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz