sobota, 31 października 2015

Od Katherin-Trening, nowy pokemon

Wstałam dzisiaj o 6.00. Tym razem jednak nikt mnie nie obudził, sama się obudziłam i wstałam z łóżka. Zobaczyłam Nidorana stojącego przed drzwiami i jakieś kroki. Wyszłam z pokoju i ujrzałam moich rodziców biegających po całym domu. W końcu zeszli na dół. Westchnęłam i wróciłam do pokoju. Wyczesałam się i ubrałam, a po tych czynnościach zeszłam na dół.
-Och, kochanie!-wykrzyknęła moja matka-Mamy dla ciebie wspaniałą wiadomość!
-Mamy urlop! Tygodniowy!-dokończył mój ojciec.
Uśmiechnęłam się. Rodzice siedzieli przy stole i jedli śniadanie. Dosiadłam się do nich i wzięłam z talerza ze stertą kiełbasek jedną. Mama podłożyła mi pod nos talerz z jajecznicą. Podziękowałam i w spokoju zjedliśmy śniadanie. Tym razem moi rodzice nakarmili Liepard'a, Bouffalant'a i Nidorana. Pokemony najwyraźniej były zadowolone, zresztą ja też. W końcu 1 tydzień będę mogła z nimi spędzić. Moja mama usiadła przed telewizorem ze swoim pokemonem kotem, za to ojciec poszedł ze swoim pokemonem na małą przejażdżkę po okolicy. Zbliżyłam się do drzwi, założyłam swój płaszcz, wzięłam torebkę i schowałam do pokeballa Nidorana. Gdy już chciałam wyjść, usłyszałam głos mamy:
-Gdzieś się wybierasz, skarbie?-zapytała.
Odwróciłam się w jej stronę i uśmiechnęłam.
-Tak właściwie to tak. Muszę poćwiczyć trochę z Nidoranem, no wiesz, musimy trzymać formę-zaśmiałam się-Poza tym, może złapię nowego pokemona-dodałam i wyszłam.
Dzień był bardzo ładny. Postanowiłam udać się do lasu i poćwiczyć z pokemonem w spokoju. Odetchnęłam z ulgą, gdy znalazłam się w środku lasu, gdzie nikogo nie było-z wyjątkiem pokemonów. Wtem Nidoran wyskoczył ze swojego pokeballa. Uśmiechnęłam się i poszliśmy dalej. Po kilku minutach znaleźliśmy kilka skał.
-Gotowy, Nidoran?-zapytałam.
Kiwnął główką.
-Zaatakuj Toxic Spikes!
Pokemon posłusznie wykonał moje polecenie. Atak z impetem uderzył o skałę, a ta przepołowiła się na pół. Gdy miałam wydać mu kolejne polecenie, Nidoran zaatakował znowu, lecz to nie był atak, który znał-był zupełnie nowy! Wtedy zrozumiałam, że nauczył się nowego ataku, a był to Poison Fang! Skała rozwaliła się, a ja zadowolona przytuliłam Nidorana. Wtedy coś zaszeleściło w krzakach. Nidoran przybrał pozycję bojową, a ja przyglądałam się krzakom. Po chwili, wyszedł z nich mały pokemon. Wyjęłam pokedex. Swinub, Pokemon Świnia. Swinub ma niezwykle rozwinięty zmysł powonienia, który zazwyczaj wykorzystuje by znaleźć pożywienie. Typ lodowy i ziemny. Popatrzyłam na niego. Swinub był bardzo słodki i uroczy. Postanowiłam go złapać.
-Nidoran, użyj Poison Fang!-krzyknęłam.
Swinub był najwyraźniej zdezorientowany i nie wiedział co się dzieje, więc atak z łatwością w niego trafił. Pokemon uderzył w drzewo. Rozzłoszczony użył Dig i zakopał się pod ziemię.
-Nidoran, bądź ostrożny!
Kiwnął główką i nasłuchiwał, lecz nic to nie dało-po chwili z ziemii prosto na Nidorana wyleciał Swinub i walnął w niego. Upadł na ziemię, tak samo jak Swinub, lecz szybko wstał.
-Cross Poison, a następnie Toxic Spikes!
Przeciwnik został otruty dwa razy-najpierw przez dym, a później przez kolce. Padł niezdolny do walki. Rzuciłam w niego pokeballem. Ku mojemu zdziwieniu złapał się.
Podeszłam do Nidorana i uściskałam go, lecz widziałam, że był zmęczony, zresztą Swinub pewnie też. Udałam się do Centrum Pokemon i oddałam ich pokeballe siostrze Joy. Po kilku minutach odebrałam je. Były całe i zdrowe, pełne energii. Wtedy podeszła do mnie jakaś dziewczyna z kruczoczarnymi włosami.
-Cześć. Chcesz się zmierzyć?-zapytała.
Kiwnęłam głową. Wyszłyśmy z Centrum Pokemon i ustawiłyśmy się.
-2 na 2-powiedziała dziewczyna z chytrym uśmieszkiem.
Przytaknęłam. Ona wystawiła do walki Slugmę i Teddiursę, a ja moje jedyne pokemony, czyli: mojego pierwszego pokemona, Nidorana oraz nowo złapanego Swinub'a. Zaczęła się walka.
-Slugma, Ember, Teddiursa Quick Attack!
-Unik!
Pokemony przeciwnika zaatakowały, lecz moje pokemony zrobiły zwinne uniki.
-Nidoran, Poison Fang, Swinub Blizzard!
Nidoran uderzył Teddiursę, a Swinub zamroził Slugmę, która padła niezdolna do walki, lecz pozostał jeszcze otruty Teddiursa. Trenerka schowała Slugmę.
-Teddiursa, załatw Nidorana Barrage!
Pokemon Miś uderzył, a mój Nidoran padł niezdolny do dalszej bitwy. Schowałam go do pokeballa. Pozostał Swinub.
-Swinub, Dig!
Pokemon zanurkował pod ziemię. Teddiursa zaczął się rozglądać za przeciwnikiem, a wtedy on wyleciał z ziemii i powalił go. Moja wściekła przeciwniczka schowała pokonanego Teddiursę do pokeballa i poszła do Centrum. Schowałam Swinub'a i ruszyłam w jej ślady. Siostra Joy wyleczyła moje pokemony i wróciłam do domu.
-Mamo, Tato, mam dla was niespodziankę!-krzyknęłam, wchodząc do kuchni.
-Tak, kochanie?-zapytał mój ojciec.
-Mam nowego pokemona!-wykrzyknęłam, a wtedy z mojego pokeballa wyszedł Swinub. Moi rodzice byli ze mnie dumni i bardzo się ucieszyli.
KONIEC

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz