piątek, 6 listopada 2015

Od Katherin

Wstałam dzisiaj wcześnie rano. Umyłam się, uczesałam i ubrałam. Podeszłam do parapetu przy oknie w moim pokoju, na którym siedział Nidoran i patrzył przez okno. Wzięłam go na ręcę, a ten krzyknął zadowolony:
-Ni! Nido!-i wtulił się we mnie.
Zaśmiałam się cicho i zeszłam gotowa na dół. Moi rodzice nadal mieli urlop. Ich pokemony były z tego wyraźnie zadowolone, gdyż w końcu zwracali na nie uwagę, ale za 4 dni ich urlop miał się już skończyć. Westchnęłam cicho i położyłam Nidorana na podłodze, a on pognał do kuchni. Zobaczyłam mamę siedzącą na kanapie w przedpokoju z Liepard, która mruczała i wtulała się w mamę. Moja rodzicielka piła herbatę mandarynkową, co było czuć już z kilometra, gdyż aromat napoju unosił się po całym pokoju.
-Obiad masz na stole. Tata wyszedł z Bouffalant'em, żeby się trochę odświeżyć-powiedziała.
Skinęłam głową i podeszłam do stołu w kuchni, jednak zanim zaczęłam jeść, wywołałam z pokeballa Swinub'a i nasypałam mu i Nidoranowi do misek karmy dla pokemonów. Chwilę po tym zasiadłam do śniadania. Była to parówka, jajko sadzone i chleb razowy oczywiście z herbatą mandarynkową. Po posiłku pozmywałam naczynia, schowałam moje pokemony do pokeballi. Gdy przebiegałam obok kanapy, gdzie siedziała mama, wykrzyknęłam:
-Mamo, wychodzę!
Doszłam do drzwi, założyłam granatowe kozaki z kryształami i błękitny, przezroczysty, jedwabny płaszcz i wyszłam z domu. Dzień był ładny, a ja postanowiłam go wykorzystać na trening. Po kilku minutach poszukiwań znalazłam 2 duże skały. Wywołałam pokemony z pokeballi.
-Swinub, Blizzard, Nidoran, Poison Fang!-krzyknęłam.
Pokemony wykonały moje polecenia, a ataki zostały skierowane na jedną ze skał, którą rozkruszyła się na kawałki.
-Wspaniale! Teraz druga skała. Swinub, Dig, Nidoran, Toxic Spikes!
Pokemon świnka zakopał się w ziemię i uderzył kamień spod ziemii. Wszystko pięknie zakończył Nidoran, rozwalając skałę. Pochwaliłam pokemony i poszliśmy dalej. Wtedy natknęłam się na jakąś dziewczynę.
-Cześć. Jestem Kiara-przedstawiła się.
Kiara?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz